facebookbipp

 

 

 

 

 

 

 

 

E-dziennik →

UONET zaloguj sie

UONET obejrzyj filmy

UONET dostep do edziennika

 

 

 KONKURS PLASTYCZNY - termin do 11 grudnia. Szczegóły TUTAJ


 Terminy zebrań z rodzicami: TUTAJ


Informacja od psychologa szkolnego.

Uczniowie oraz rodzice mogą korzystać z pomocy psychologa szkolnego na terenie szkoły po uprzednim umówieniu się przez e-dziennik. Psycholog przyjmuje w poniedziałki w godzinach 11.30-14.30 oraz we wtorki w godzinach 13.00-15.00.


Informacja Urzędu Miejskiego w Zawadzkiem dotycząca projektu, dzięi któremu możliwy będzie zakup dla gminy Zawadzkie masztu i flagi w barwach narodowych. Informacja o akcji i  zachęta do oddania głosu - w linkach:

https://bialoczerwona.www.gov.pl/

https://zawadzkie.pl/2479/projekt-pod-bialo-czerwona.html

https://www.gov.pl/web/bialoczerwona/opis-i-cel-projektu/


WAŻNE INFORMACJE NA TEMAT UBEZPIECZENIA DZIECKA: TUTAJ

oraz link:

https://twojedziecko.aviva.pl/start/?token=4B2BF7871EE83EE466AFFF85C7C600DC67A9C54D


Warto zapoznać się z ważnymi informacjami związanymi z egzaminem ósmoklasistyTUTAJ 


PANDEMIA - informacje, procedury TUTAJ

 

 

A A A

 

 

Mailowy savoir – vivre krok po kroku – część II - autor: pani Małgorzata Rabicka

 Mailowy savoir – vivre krok po kroku
część II
Nie krzycz na mnie, PROSZĘ!


W ostatnim numerze Krajobrazów Zawadzkiego podjęłam temat pisania e-maili. Niby nic,
wydawać by się mogło, że wszystko jest proste i jasne. Przecież każdy, od dobrych kilku lat, wysyła
przynajmniej jednego maila dziennie. A jednak, styl korespondencji mailowej w dalszym ciągu jest
tematem wielu dyskusji –począwszy od językoznawców, a na przeciętnym Kowalskim kończąc.
Ostatnie dwa miesiące pokazały, jak ważne jest staranne i poprawne konstruowanie komunikatu
mailowego. Formy powitania i zakończenia , wstęp, język oraz poprawność ortograficzna i
interpunkcyjna naszych maili mają znaczący wpływ na budowanie relacji z rozmówcą po drugiej
stronie monitora.
W II części mailowego savoir – vivre’u przybliżę krótko temat poprawności interpunkcyjnej i
ortograficznej naszych maili, stosowania emotikonów oraz wielkich liter.

KROK CZWARTY
Porządek mile widziany.

Niechlujność językowa bardzo często ujawnia się w mailach prywatnych i służbowych. O ile
błędów ortograficznych możemy łatwo uniknąć z pomocą automatycznego korektora błędów, to
interpunkcja stanowi nie lada wyzwanie. Pierwszy problem pojawia się już na początku – wielu z
nas zastanawia się, czy po formule powitania stawiamy wykrzyknik, czy przecinek. Językoznawcy
są zgodni – najlepiej postawić przecinek, a w kolejnym wersie kontynuować wypowiedź,
koniecznie rozpoczynając ją małą literą. Polecam budowanie raczej krótkich zdań – unikniemy
problemu poprawnego stawiania przecinków w zdaniach złożonych i wtrąceniach. Należy pamiętać,
że pominięcie interpunkcji lub zastosowanie przecinka nie w tym miejscu, co potrzeba , może
zmienić przekaz naszej wypowiedzi, spowodować, że zostanie ona źle zrozumiana przez adresata.
Co do ortografii, to sprawa jest prosta,nikt z nas nie musi być w tym temacie mistrzem, mamy
bowiem do dyspozycji korektor błędów. Wystarczy więc na koniec uważnie jeszcze raz przeczytać
naszego maila i poprawić ewentualne wpadki ortograficzne. Tak wyczyszczony , po kątem
interpunkcji i ortografii tekst możemy wysłać przełożonemu, pracownikowi, nauczycielowi, czy
znajomemu bez rumieńców wstydu.

KROK PIĄTY
Nie krzycz na mnie, PROSZĘ!!!!!

Wykrzyknik w mailu to dość kontrowersyjny znak interpunkcyjny – niesie ze sobą bowiem duże
emocje. Lepiej więc używać go oszczędnie i tylko w bardzo uzasadnionych przypadkach.
Szczególnie ta rada jest przydatna w mailach służbowych, czy w korespondencji szkolnej pomiędzy
uczniem a nauczycielem. Wykrzyknik może być odebrany jako krzyk, rozkaz, czy przejaw
negatywnych emocji kierowanych w stronę adresata, rzadziej jako przejaw radości i sympatii.
Pisząc maila unikajmy również wersalików. Pisanie wyrazów wielkimi literami może być
potraktowane jako brak taktu i wywrzeć negatywne wrażenie na odbiorcy.
„PROSZĘ PAMIĘTAĆ!” - tak zapisane sformułowanie będzie odebrane jako krzyk lub rozkaz, a
nie prośbę. Co więc zrobić, jeżeli chcemy podkreślić ważny fragment naszej wypowiedzi, zwrócić
szczególnie na coś uwagę naszego mailowego rozmówcy? W tym wypadku wystarczy istotny
fragment podkreślić lub zapisać pogrubioną czcionką.

KROK SZÓSTY

Nie śmiej się zbyt często.

Chociaż emotikony wabią ciekawymi, często zabawnymi formami, to lepiej stosować je z
umiarem, a w korespondencji służbowej zapomnieć o nich w ogóle. Zapamiętajmy więc, by
emotikony stosować jedynie w korespondencji nieformalnej, gdy piszemy do osoby, z którą łączy
nas jakaś zażyłość. W tym wypadku możemy ocieplić nasz przekaz słowny , pokazać emocje.
Stosując emotikony zapamiętaj kilka zasad, które sprawią, że odbiorca maila uśmiechnie się
ciepło, a nie zirytuje.
1. Stosuj emotikony oszczędnie i adekwatnie do sytuacji.
2. Miej świadomość, do kogo piszesz – weź pod uwagę zasady i kulturę danego miejsca pracy i
relacje z adresatem.
3. Zwróć uwagę na temat maila – ikonki wprawdzie dodają wiadomości lekkości i beztroski, ale
mogą tez sygnalizować sarkazm. Nie stosujemy więc emotikonów podczas dyskusji na ważne
tematy.
4. Chcesz wyrazić swoje emocje? Może lepiej poczekać do spotkania twarzą w twarz lub
porozmawiać przez telefon?

KROK SIÓDMY
Uprzejmość zawsze w cenie!

Od tego, jak napiszemy maila, będzie zależało, jak zostaniemy postrzegani przez odbiorcę.
Dbałość o język, składnię, unikanie skrótów, precyzyjnie sformułowane myśli sprawią, że nasz mail
będzie jasny, a my będziemy postrzegani jako osoby kompetentne i kulturalne. Zawsze należy
pamiętać, by język dopasować do tematu , formy wypowiedzi, sytuacji i statusu odbiorcy.
Unikajmy słów pretensjonalnych, górnolotnych, ale też zbyt swobodnych, nie mówiąc o
wulgaryzmach, które w każdej sytuacji są niedopuszczalne. Nie wolno zapomnieć o zwrotach
grzecznościowych i podpisie na końcu maila.

KROK ÓSMY
Mam czas?

Odpisać, czy zlekceważyć? Czas się liczy! Bardzo ważne jest , by na maila odpisać najszybciej
jak się da. Jeżeli wiemy, że z jakiś powodów nie uda nam się odpowiedzieć w ciągu najbliższych 24
godzin , to warto wysłać informację, że odpowiemy później. Jedno jest pewne, nie zostawiamy
maila bez odpowiedzi. Często wystarczy jednym słowem podziękować za otrzymaną wiadomość,
by zyskać sobie sympatię i przychylność odbiorcy. Brak odpowiedzi może świadczyć o naszej
ignorancji oraz pozostawić nadawcę w niepewności, czy wiadomość doszła.

KROK DZIEWIĄTY
Kilaka słów o aspektach technicznych.

Uff! Napisaliśmy maila, piękna forma powitania, adekwatna i poprawna pod kątem językowym
ortograficznym , interpunkcyjnym treść, formuła pożegnania, podpis i tylko pozostaje wysłać maila.
Ale...czy to już wszystko?
Bez zbędnego rozwodzenia się nad tematem, pamiętajmy, żeby zawsze wpisać temat maila oraz
powiadomić na końcu odbiorcę o ewentualnym załączniku. Teraz, tak skonstruowanego maila,
możemy wysłać i liczyć się z dobrym odbiorem.

Szanowni Państwo/ Drodzy Uczniowie,
mam nadzieję, że cykl „Mailowy savoir – vivre” pozwolił Wam rozwiać przynajmniej niektóre
dylematy podczas pisania maili. W kolejnym numerze, na prośbę wielu Czytelników, podejmiemy
temat używania tzw. „modnych i topowych” zwrotów, wyrazów górnolotnych i zapożyczonych z
języka obcego. Czy zawsze czujemy się cool i wszystko jest mega fajne? Na to pytanie szukajcie
odpowiedzi już w następnych Krajobrazach Zawadzkiego.

Pozdrawiam
Małgorzata Rabicka – specjalista ds. Kultury w BiK w Zawadzkiem

Dzień Matki - autor: pani Małgorzata Rabicka

Dla naszych kochanych Mam

Mama, Matka, Mamusia...możemy wymawiać to słowo jeszcze na wiele innych
sposobów i w wielu językach. Zawsze jednak kojarzy się nam z kimś najbliższym ,
najbardziej kochanym – z domem, ciepłem i wielką bezwarunkową miłością.
Mama to ciepła szarlotka, magiczny klej, który sklei wszystko, nawet złamane serce,
to plaster na rozbitym kolanie i uśmiech, nawet wtedy, gdy jest bardzo źle. O Mamie
napisano już wiele wierszy, piosenek i sentencji. Jednak żadne słowa, czy dźwięki nie
są tak naprawdę w stanie wyrazić wdzięczności i miłości , na jaką zasługuje.
26 maja obchodziliśmy Dzień Matki. W tym roku na pewno wyglądał inaczej, niż
zazwyczaj. Nie zaprosiliśmy Mamy na lody do jej ulubionej kawiarni, nie
pojechaliśmy na wycieczkę do Zoo, ale nic straconego! Dzień Matki ,tak naprawdę,
możemy obchodzić każdego dnia - upiec ulubione ciasto , zaparzyć wieczorem dobrą
herbatę i przytulić się na dobranoc. Nie zaszkodzi też od czasu do czasu przykleić na
lodówce lub położyć pod serwetką ciekawy aforyzm lub przysłowie. To zawsze
wprawi w dobry humor!

Poniżej zamieszczamy kilka przykładów, które od razu możecie wykorzystać i
sprawić Mamie miłą niespodziankę w zwykły poranek , czy wieczór – niekoniecznie
świąteczny.

„Tysiąca mężczyzn potrzeba, aby stworzyć jedno obozowisko,
ale wystarczy jedna kobieta, aby stworzyć dom.”

                                                                          Przysłowie chińskie

„Mama , widząc, że są tylko cztery kawałki ciasta na pięć osób, natychmiast
stwierdza, ze nigdy nie przepadała za ciastem.”

                                                                       Tenneva Jordan

„Dżem zrobiony przez mamę, to tak naprawdę jej miłość przechowywana w słoiku”

„Matka rozumie to, czego dziecko nie wypowie”

                                                                   Przysłowie żydowskie

„Nieważne , ile mam lat: kiedy tylko zobaczę coś nowego i wspaniałego, mam
ochotę zawołać: „Mamo, chodź zobacz!”

                                                              Helen Exley

„W oczach matki każdy jej żuczek jest rączą gazelą”

                                                                       Przysłowie marokańskie

„Jeśli warto było coś zobaczyć, usłyszeć, powąchać,
dotknąć lub spróbować,
Ty mnie tam zabierałaś – bez względu na błoto, śnieg,
deszcz, czy brak gotówki.
Dziękuję Ci za życie wypełnione wspomnieniami,
które pomagają mi przetrwać.”

                                              Pam Brown

Małgorzata Rabicka

Tęsknota za sztuką - autor: Emilia Klonz

 

Tęsknota za sztuką

W ostatnich miesiącach nikt z nas nie miał okazji ani szansy wybrać się do
teatru czy do kina. Jest grono osób, które już tęskni za odsłaniającą się powoli
kurtyną,muzyką na żywo, bezpośrednim kontaktem z aktorami. Wielu z nas
chciałoby się znaleźć na zaciemnionej widowni lub sali kinowej, niecierpliwie
czekając na rozpoczęcie spektaklu czy filmu. Niestety chwilowo zostaliśmy
pozbawieni tej przyjemności. Pozostała domowa kanapa i ekran telewizora lub
laptopa.

Dla mnie - miłośniczki sztuki teatralnej - brak możliwości bywania w teatrze
jest nieodżałowaną stratą. Pozbawienie mnie przyjemności oglądania
występów na deskach teatralnych wywołuje we mnie poczucie nostalgii i
skłania do wspomnień tych spektakli, które miałam okazję zobaczyć na żywo.
Jednym z nich, które najbardziej zapadły mi w pamięci, jest musical pt. „Billy
Elliot”. To wciąż jeden z najbardziej kasowych i pożądanych muzycznych
tytułów.

Ze względu na oryginalną fabułę musicalu i piękną muzykę, wracałam
wielokrotnie na widownię Teatru Rozrywki w Chorzowie, by raz za razem na
nowo go odkrywać.

Jest to uniwersalna opowieść o małym chłopcu, wywodzącym się z ubogiej
rodziny górniczej, która mieszka w małym, przemysłowym miasteczku. Billy
przypadkowo odkrywa w sobie miłość do tańca klasycznego – jednak nie
wpasowuje się to w żaden sposób w szarą górniczą rzeczywistość. Pomimo
wielu przeszkód, zaczyna, w tajemnicy przed ojcem i starszym bratem,
realizować swoją pasję. Pomaga mu w tym nauczycielka tańca – Pani Wilkinson.
„Billy Eliot” to wzruszająca opowieść o zrzucaniu mentalnych ograniczeń, walce
ze stereotypami i o...samotności w realizowaniu marzeń.

Tłem sztuki jest wątek społeczno-polityczny, nawiązujący do tragicznej sytuacji
górników w Wielkiej Brytanii w latach 80 XX wieku - to czas polityki
prywatyzacyjnej, prowadzonej przez ówczesny rząd, na czele, którego stała
Margaret Thatcher. Jakże ten temat jest bliski problemom, z jakimi spotykali
się na przestrzeni ostatnich lat górnicy w naszym kraju, kiedy wisiało nad nimi
ciągle widmo prywatyzacji, likwidacji kopalń, a co za tym idzie - możliwości
utraty pracy.

Całości dopełnia wspaniała muzyka, skomponowana przez Eltona Johna na
potrzeby wcześniej powstałego w 2000 roku filmu pod tym samym tytułem.
Sam Elton John przyznaje, że z radością tworzył muzykę do tego filmu i włożył w
to sporo serca, ponieważ ma wiele wspólnego z tytułowym bohaterem.
Za sprawą reżysera musicalu Michała Zanieckiego i scenografa Luigi Scoglio
ogromna, obrotowa scena chorzowskiego teatru raz zamienia się w kopalnię
Cortonwood, po czym, wraz ze zmianą muzyki, przenosimy się na parkiet szkoły
baletowej Pani Wilkinson,czy do domu Billy’ego. W napięciu trzyma cały czas
dysonans pomiędzy tańcem a walką górników o lepsze jutro.

Niestety spektakl został „zdjęty z afisza” w październiku 2018 roku i aktualnie
nie możemy go zobaczyć w teatrze chorzowskim.

Może jednak, za jakiś czas ,wróci na deski teatru, a wtedy zachęcam każdego
do jego obejrzenia.

Sama też to zrobię!

Emilia Klonz

Kartka z pamiętnika. Koniec niepewności, poznaliśmy datę egzaminów! - Emilia Klonz

Kartka z pamiętnika
Koniec niepewności, poznaliśmy datę egzaminów!

Niepewność wkradła się w moje życie WIELKIMI KROKAMI!!! Najpierw
obiecywała,że tylko trochę zagości w moim domu, a później zniknie tak szybko,
jak się pojawiła. Jaka byłam naiwna, że jej uwierzyłam. Nie znikła! Męczy mnie
już drugi miesiąc i nie ma zamiaru się wyprowadzić z mojego domu! Nauczyłam
się wprawdzie z nią egzystować, ale jak ja marzę o wolności, dawnym życiu,
dawnych problemach i dawnych radościach.

24 kwietnia... budzik dzwonił jak szalony. Obudziłam się znowu ze znajomym
mi już skurczem żołądka. Nie, żebym tak nerwowo reagowała na szkołę i lekcje
online- to już w większości wszyscy ogarnęliśmy. Ale, jak mantra,w głowie
pojawia się temat sprawdzianu ósmoklasisty. W normalnych warunkach
wszyscy oczekiwalibyśmy już wyników egzaminów, jednak z powodu
koronawirusa musiał on zostać przesunięty. Temat jest gorący, bo wiadomo, że
punkty będą się liczyć przy wyborze szkoły średniej – to pierwsza ważna i
prawie dorosła decyzja w naszym życiu. A tu ciągła niepewność. Najpierw
spekulacje, czy sprawdzian w ogóle się odbędzie, później kiedy i jak. A przy tym
niecodzienna sytuacja, w której wszyscy się znaleźliśmy – jak w jakimś filmie z
gatunku przerażającego science fiction.

Brak możliwości bezpośredniego kontaktu z nauczycielem, przedyskutowania
trudnych tematów, brak wsparcia ze strony przyjaciół! Owszem , jest kontakt
mailowy, telefoniczny, online, ale,czy zimny ekran komputera lub telefonu
zastąpi kontakt z żywym człowiekiem??? Muszę się kiedyś nad tym głębiej
zastanowić – czy maszyny w całości nad nami przejmą kontrolę i zastąpią
drugiego człowieka?

W końcu!!! Poznaliśmy termin sprawdzianu! Minister Oświaty ogłosił, że
piszemy 16-18 czerwca. Niestety, nie mamy takiej możliwości, jak nasi
poprzednicy, aby przygotowywać się do testu w szkole. Pandemia, która
wymusiła na władzach zamknięcie wszystkich palcówek oświatowych,
pozbawiła nas tej szansy. Trzy miesiące zdalnej nauki z pewnością nie zastąpią
nam dni, które moglibyśmy spędzić w klasach, na lekcjach. Część uczniów, która
regularnie uczestniczy w zajeciach online i systematycznie się uczy, może
poradzi sobie jakoś, ale co z tymi osobami, które mają niski poziom
samodyscypliny, albo nie mogą liczyć na wsparcie osób bliskich? Jeszcze dzisiaj
może nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważny test ich czeka i że jego złe wyniki
mogą ograniczyć szansę na dostanie się do wymarzonej szkoły. Jednak już
niedługo mogą stanąć przed faktem dokonanym, a drugiej szansy już nie
będzie.

Wiele osób zapewne zadaje sobie pytanie: „Czy przeprowadzenie
egzaminu w tych warunkach jest bezpieczne i konieczne?” Ale na to pytanie
ktoś już za nas odpowiedział…

Inne pytanie to: „ Czy szkoły są przygotowane na przeprowadzenie testu
w sterylnych i higienicznych warunkach tak, aby wszyscy uczniowie mieli
zapewniony komfort psychiczny - który jak wiadomo jest bardzo ważny w takich
sytuacjach?” Ja ma nadzieję, że tak.

Jednak, póki co, staram się myśleć o całej sytuacji pozytywnie i patrzeć w
przyszłość optymistycznie. To dzisiaj na tyle! Mam nadzieję, powoli wszystko
wróci do normy i odnajdę dawną radość życia.

Refleksje z Pamiętnika Emilii Klonz

 

Wirtualne wakacje w USA - Łukasz Woyciechowski

Wirtualne wakacje w USA

Zbliżające się wakacje będą na pewno inne dla nas wszystkich. Jeszcze nikt nie jest do końca
pewien, jak one będą wyglądać. Wielu z nas musiało zrezygnować ze swoich planów i przełożyć
wymarzone wycieczki na później. Ja od dawna chciałem polecieć do Stanów Zjednoczonych. W lutym
moje plany zaczęły nabierać konkretnych barw, ale już druga połowa marca’2020 i sytuacja związana
z ogólnoświatową pandemią koronawirusa skutecznie wszystko zniweczyła. Wprawdzie lot do USA w
tym roku będzie już niemożliwy, ale postanowiłem zwiedzić to państwo w inny sposób. Z pomocą
przyszedł Internet – niezawodny „przyjaciel” w dobie funkcjonowania online. Wiele ciekawych
propozycji można znaleźć na Twitterze, m. in. wchodząc na profil ambasadorki USA w Polsce–
Georgette Mosbacher. Udostępnia ona dużo linków do ciekawych stron, np. travelnevada.com.
Można na nich zwiedzić główne miejsca stanu Nevada, który ma wyjątkową, filmową atmosferę oraz
cudowną naturę. Dla fanów wojska również się coś znajdzie! Wyprawa do Narodowego Muzeum Sił
Powietrznych USA w Ohio też jest możliwa dzięki stronie internetowej. Warty polecenia jest
wirtualny spacer po muzeum, podczas którego można podziwiać olbrzymie samoloty .

Również większości Parków Narodowych USA, takich jak Yellowstone lub Gór Skalistych ma swoje
strony, dzięki którym, bez wychodzenia z domu możemy przeżyć niesamowitą przygodę. Wirtualnie
zwiedzimy amerykańskie galerie sztuki oraz muzea, po których oprowadzi nas, tak jak w realu ,
przewodnik. Przykładem jest bardzo znane Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku.

Na BroadwayHD przez 7 dni za darmo można oglądać znane broadwayowskie sztuki. Na YouTube
można również znaleźć mnóstwo musicali nagranych w całości. Jest to świetny sposób na spędzenie
wieczoru oraz przyjemna metoda nauki angielskiego. Życzę wszystkim miłych chwil oraz ciekawych
wrażeń podczas wirtualnej podróży po Stanach Zjednoczonych!

Łukasz Woyciechowski

Mailowy savoir – vivre krok po kroku – część I  - Małgorzata Rabicka

Mailowy savoir – vivre krok po kroku – część I 
Jak nie dać ponieść się emocjom i zachować kulturę w dobie komunikacji cyfrowej?

 

To, że słowo może nieść ze sobą duży ładunek emocjonalny wszyscy wiemy. Przecież na co
dzień komunikujemy się – przekazujemy informacje, wyrażamy emocje, uczucia. Patrzymy
rozmówcy głęboko w oczy lub uciekamy wzrokiem, mniej czy bardziej gestykulujemy, nasza
mimika może podnieść lub oziębić temperaturę przekazu werbalnego. I jakże często, dysponując
tak wieloma „narzędziami”, nie potrafimy konkretnie przekazać treści i intencji naszej wypowiedzi.
Przypomnijmy sobie, ile razy nasze słowa zostały opacznie zrozumiane ,a ile razy my źle
odebraliśmy czyjeś. Ile więc niejasności wynikło z pozoru prostego i jasnego przekazu.
Co więc nie zagrało?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. By problem szczegółowo wyjaśnić,
należałoby pochylić się nad wieloma aspektami natury psychologicznej, wysłuchać niejednego
wykładu, przeczytać szereg publikacji naukowych z zakresu psychologii społecznej, zasad
komunikacji, współżycia w grupie społecznej o zróżnicowanych poglądach i potrzebach .

Jak więc poradzić sobie teraz, w dobie epidemii, kiedy często jedynym możliwym sposobem
komunikowania się pozostaje mail. Jak przekazać zwięźle i zrozumiale informacje, jak zachować
podstawowe zasady kultury komunikacji, kiedy nie widzimy rozmówcy?

W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest dbałość o formę i język naszego przekazu
mailowego – tak, by świadczył on o naszej kulturze osobistej i by odbiorca, czytając naszego maila,
czuł się komfortowo.

W pierwszym artykule z cyklu dotyczącego mailowego savoir – vivre’u zajmiemy się formą
powitania, pożegnania oraz formami grzecznościowymi stosowanymi w naszych wypowiedziach.

KROK PIERWSZY
Witam! czy Dzień dobry?

Wiele problemów przysparza, zarówno dorosłym, jak i młodzieży forma przywitania.
Formuła powitalna powinna być ZAWSZE dostosowana do statusu adresata, jego rangi
pragmatycznej, wieku, czy w końcu relacji w jakich pozostajemy z odbiorcą – oficjalnych , czy
nieoficjalnych.
Witam! - to dość kontrowersyjny i niefortunny wybór. Lepiej unikać tego słowa, gdyż
podkreśla w pewien sposób wyższość nadawcy w stosunku do odbiorcy. Dopuszczamy tę formę,
gdy przełożony wysyła maila do podwładnego lub profesor/ nauczyciel do studenta/ ucznia, nigdy
odwrotnie! Ta forma jest też zarezerwowana dla gospodarza ( w szerokim pojęciu), który wita
gości. Co więc zastosować zamiast? Powitania w stylu: „Dzień dobry”, „Dobry wieczór” też nie są
do końca wskazane, gdyż nie wiadomo, kiedy adresat odczyta nasza wiadomość. W tej sytuacji, za
każdym razem, powitanie dostosowujemy indywidualnie do odbiorcy.
W mailu oficjalnym dobrze jest zatem zastosować zwrot: „Szanowny Panie/Szanowna Pani”,
prywatnie nie mamy problemu – wystarczy: „Cześć, Aniu!”.
I jeszcze kilka ważnych rad w kwestii rozpoczęcia maila – po wykrzykniku w formie powitania,
zdanie rozpoczynamy zawsze wielką literą, natomiast po przecinku kontynuujemy naszą
wypowiedź stosując małą literę. Specjaliści savoir – vivre’u nie polecają zwracania się do kogoś na
Pan/ Pani w połączeniu z imieniem – a więc pozostaje proszę Pani/ Pana, a nie Pani Aniu!

KROK DRUGI
Co po przywitaniu?

Gdy już ustaliliśmy formułę powitania, warto zastanowić się nad krótkim, neutralnym wstępem.
To zawsze dobrze wpływa na relacje z adresatem i jego samopoczucie ( zwłaszcza, gdy kierujemy
do niego prośbę). Nasz mail powinien być zwięzły, konkretny i napisany poprawnie pod względem
językowym, ortograficznym i interpunkcyjnym. Pamiętajmy, że literówki i wcześniej wspomniane
błędy to plaga w dobie Internetu, a wyraźnie świadczą o naszym wykształceniu, szacunku do
adresata i kulturze.

W mailach trudno wyrazić emocje, które w bezpośrednim kontakcie naturalnie przekazujemy
poprzez mimikę, gesty, tembr głosu. Dlatego zwróćmy uwagę, by słowa, konstrukcja zdania nie
pozostawiała niejasności i niedomówień. Unikajmy więc słów i znaków interpunkcyjnych o dużym
ładunku emocjonalnym, nie stawiajmy pytań retorycznych, czy słów pisanych wielkimi literami.

KROK TRZECI

Zakończenie – czyli pozostaw po sobie dobre wrażenie!

Podobnie, jak w przypadku formuły powitania, tak i w zakończeniu dostosowujemy formę do
statusu adresata. Dobry wybór to: „Z poważaniem”, „Z wyrazami szacunku”, „Pozdrawiam”.
Przy czym należy pamiętać, że formę: „Pozdrawiam” stosujemy tylko w stosunku do osoby, która
rangą nie jest wyższa od adresata.

Wiele błędów pojawia się również w kwestii załączników. Należy zawsze powiadomić adresata,
że do wiadomości dodajemy załącznik, czy to formie pliku tekstowego, czy w formie zdjęcia.

Dużym faux pas jest wysłanie maila zawierającego tylko i wyłącznie załącznik!

Szanowni Państwo/ Drodzy Uczniowie,
w następnym artykule będzie krótko o tym, jak unikać błędów językowych, ortograficznych i
interpunkcyjnych, stosować , czy nie emotikony oraz o aspektach technicznych wiadomości
mailowej.

Z poważaniem
Małgorzata Rabicka

Blaski i cienie nauczania zdalnego w obliczu epidemii koronawirusa – wnioski po pierwszym miesiącu nauki i pracy

Blaski i cienie nauczania zdalnego w obliczu epidemii koronawirusa – wnioski po pierwszym miesiącu nauki i pracy -  autor: Małgorzata Rabicka, artykuł napisano na podstawie wywiadu z Dyrektorem PSP w Zawadzkiem, grupą nauczycieli, rodziców i uczniów. W artykule przytoczono refleksje m. in. nauczyciela religii i psychologa – Pani Katarzyny Piłackiej

Blaski i cienie nauczania zdalnego w obliczu epidemii koronawirusa – wnioski po pierwszym
miesiącu nauki i pracy.

Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się pełnią życia, mieliśmy dalekosiężne plany. Często też nie
docenialiśmy w pełni codzienności, w której żyliśmy. Spotkania z przyjaciółmi, spacer do lasu, czy
po prostu następny dzień w szkole...jakież to nudne, często frustrujące!

Niestety, podkręcając ciągle tempo życia, zapomnieliśmy może o najważniejszych wartościach,
drobnych przyjemnościach i takim zwykłym, codziennym celebrowaniu każdego dnia.
Aż tu nagle – KORONAWIRUS- wróg, którego nie widać, nie słychać, a który zmienił dosłownie z
dnia na dzień nasze życie i postrzeganie rzeczywistości. Na początku nadzieja - tylko dwa tygodnie,
może trzy, wytrzymamy! Zrobimy zapasy, nadrobimy zaległości, a później wrócimy do naszej
codziennej rutyny. Jednak nic z tego. Po dwóch tygodniach oswajania nowej sytuacji okazało się, że
to będzie nowy sposób na życie w najbliższej przyszłości. A więc musieliśmy zwolnic, polubić
swoje mieszkania, może na nowo zaprzyjaźnić się z domownikami, których do tej pory
widywaliśmy wieczorem. No i oprócz strachu , niepewności doszła jeszcze e- szkoła! Zapewne
wielu z Was w tym momencie się uśmiechnie – może z przekąsem, a może z sympatią. To całkiem
nowe wyzwanie dla dyrektorów, nauczycieli, uczniów, ale też rodziców.

Nikt nie miał czasu na symulacyjne szkolenia, czy uzupełnienie braków w sprzęcie. Dosłownie z
dnia na dzień musieliśmy się wszyscy przestawić na nowy system zarządzania, nauczania, uczenia
się i komunikacji. Jak to wygląda teraz, po miesiącu pracy zdalnej?

Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie, więc postanowiłam zwrócić się z
zapytaniem do nauczycieli zawadczańskiej podstawówki, grupy rodziców oraz uczniów. Jakie
wnioski i głosy na dziś?

Na pewno jest wiele problemów, z którymi borykają się wszystkie strony. Nauczyciele muszą na
nowo opracować lekcje, tak, by dopasować przekaz do wirtualnej rzeczywistości, nie mają
bezpośredniego kontaktu z uczniem, co utrudnia w znacznym stopniu wytłumaczenie nowych pojęć,
wymianę myśli, dyskusję – czyli wszystko to, co do tej pory było jednym z głównych filarów lekcji
w szkole. A uczniowie? Przede wszystkim tęsknią za bezpośrednim kontaktem z kolegami, zostali
obciążeni materiałem dydaktycznym, który w dużym stopniu muszą sami przyswoić, borykają się z
problemami technicznymi, dużym tempem pracy.

Tymczasem jednak, nie mamy wpływu na zaistniałą sytuację, więc po fali krótkiego buntu
wszyscy zaczynamy szukać dobrych stron. Czy są? Okazuje się, że tak!
„Nauczyciele „wypadli” z tradycyjnego schematu lekcji, sytuacja otworzyła wielu na rozwój -
zapoznanie się z nowymi programami, które będę wykorzystywane również w czasie lekcji
prowadzonych po powrocie do szkoły. Z pewnością uatrakcyjnią one lekcje. Pozwolą czasami
odejść od tradycyjnego schematu podręcznika i zeszytu. O czym mowa? O interaktywnych
prezentacjach, zasobach Youtube'a, kreatorach krzyżówek i gier sprawdzających świeżo
przyswojoną wiedzę. Wszystko jest ładne, kolorowe i dostosowane do współczesnego pokolenia,
które - co tu dużo mówić - jest wizualne. Trzeba przyznać, że jest i drugi biegun nauczania
zdalnego - brak bezpośredniego kontaktu z uczniem i ograniczoność przekazu zmusza do
koncentracji na tym, co w prezentowanym materiale najważniejsze. A to, co czyniło lekcję
atrakcyjną, to przecież żywy kontakt z człowiekiem - jego spojrzenie, uśmiech, zaskoczenie,
niespodziewany komentarz. Myślę, że wszystkim nam właśnie tego brakuje. I trzeba w tym
wszystkim zachować pewną ostrożność, byśmy nie stali się "homines tabletes”
których cechuje brak umiejętności tworzenia więzi społecznych...”

Uczniowie zaczęli w dużej mierze doceniać szkołę, pracę nauczycieli – to, że zawsze byli
dostępni, gotowi pomóc, wytłumaczyć, podyskutować na ciekawy temat. Można było
skonfrontować swoją wiedzę i umiejętności z kolegami w klasie, na bieżąco uzupełnić braki. To, co
teraz trzeba samemu przeczytać i zrozumieć, zazwyczaj tłumaczył nauczyciel, więc ile czasu było
zaoszczędzone.

Ale też uczniowie uczą się samodzielności, odpowiedzialności. Znaleźli się w nowej sytuacji,
która zmusiła ich do samodzielnego poszukiwania rozwiązań. Zostali skonfrontowani z cyfrową
rzeczywistością, zrozumieli, że świat cyfrowy to nie tylko instalacja gry, aktywność na portalach
społecznościowych, czy gamingowych. Odkrywają ogrom zasobów edukacyjnych Internetu.

I może na koniec kilka aspektów natury emocjonalnej. Wszyscy zatęskniliśmy za sobą, coraz
lepiej odnajdujemy się na nowej płaszczyźnie komunikacji, staramy się być bardziej otwarci na
człowieka po drugiej stronie monitora i zaczynamy słuchać się nawzajem…

Więc czego sobie i innym życzyć?

By zrozumienie, potrzeba kontaktu w realu z drugim człowiekiem i spotkanie się w szkolnej
klasie było za kilka tygodni, czy miesięcy nie ponurym obowiązkiem, a radością każdego dnia.

Artykuł napisano na podstawie wywiadu z Dyrektorem PSP w Zawadzkiem, grupą nauczycieli ,
rodziców i uczniów. W artykule przytoczono refleksje m . in nauczyciela religii i psychologa – Pani
Katarzyny Piłackiej

Małgorzata Rabicka – nauczyciel PSP w Zawadzkiem, specjalista ds. kultury w BiK

 

Uzależniona od książek - autor: Emilia Klonz

Uzależniona od książek

Mija już drugi miesiąc trwania pandemii koronawirusa. Wiele rzeczy
w tym czasie uległo zmianie, praktycznie życie wywróciło się do góry
nogami. Jedno pozostało bez zmian – moje zamiłowanie do czytania
książek. Do tej pory , w natłoku spraw mniej lub bardziej ważnych,
musiałam dosłownie wykradać chwile, żeby wziąć książkę do ręki.
Oczywiście nie mówię tu o lekturach obowiązkowych, które, mówiąc
między nami ,nie zawsze są nudne. Ale do rzeczy…

Właśnie teraz, gdy świat nagle zatrzymał się, a ja razem z nim,
zaczęłam dosłownie delektować się czytaniem książek ulubionych
autorów i poznawać nowych pisarzy i ich dzieła.

Na szczęście zasoby mojej domowej biblioteczki są na tyle
wystarczające, że bez wychodzenia z domu mogę pozwolić sobie na
czytanie...Aż się zdziwiłam,że tyle książek stało sobie spokojnie na
regale i czekało na swój czas. Muszę Wam zdradzić, że namiętnie
kupuję książki. Wabi mnie nowy tytuł znanego pisarza, niekiedy
zaintryguje ciekawa okładka lub całkiem nowa pozycja nieznanego mi
dotąd autora.

W cyklu „Uzależniona od książek” będę Wam polecać, moim
zdaniem, ciekawe pozycje, po które warto sięgnąć , by chociaż na
chwilę oderwać się od ekranu telefonu lub laptopa.

Jedną z ostatnich pozycji na liście przeczytanych przez mnie
książek jest „Zanim odejdę” autorstwa Marieke Nijkamp.

Pisarka opisuje życie dwóch nastolatek: Kyry i Corey, które
pochodzą z małego miasteczka Lost Creek. Kyra zmaga się z
zaburzeniami psychicznymi. Corey w pewnym momencie
wyprowadza się , natomiast Kyra pozostaje sama ze swoimi
problemami. Przyjaźń dziewcząt zostaje wystawiona na wielką próbę.
W pewnym momencie Corey dowiaduje się o tajemniczej śmierci
swojej starej przyjaciółki i natychmiast przybywa do rodzinnego
miasteczka. Stara się poznać prawdę o ostatnim roku życia niegdyś
bardzo bliskiej jej osoby. Odkrywa „mrożące krew w żyłach sekrety” i
próbuje rozwikłać tajemnicę śmierci przyjaciółki…

Autorka podjęła próbę opisania trudnych tematów jakimi są:
samotność, izolacja i walka z ludzkimi lękami.
Ukazuje problem ludzi, którzy nie potrafią odnaleźć się w danej
rzeczywistości, przez co często są narażeni na wyobcowanie ze
swojego środowiska.

Moim zdaniem książka jest godna polecenia, szczególnie w
aktualnej sytuacji, kiedy my jesteśmy odizolowani od społeczności.

Zaczytana - Emilia Klonz

 

Kartka z pamiętnika - Emilia Klonz

Kartka z pamiętnika
Godzina wielkiej radości, od jutra wolne!


13.03.2020r , długa przerwa po czwartej lekcji... Na korytarzu coraz większe
poruszenie – ktoś rzucił „bombę”, że od jutra mamy wolne! Informacja roznosi
się lotem błyskawicy, nauczyciele albo milczą…albo szepczą coś po katach.
Powietrze coraz bardziej gęste od nadmiaru emocji!

W końcu! Na początku piątej lekcji przekazano nam wiadomość, że siódme i
ósme klasy mają zebrać się na apelu. Stało się to , na co czekaliśmy?
Wiadomość o przymusowym zamknięciu placówek szkolnych na dwa tygodnie
przekazała nam Pani Dyrektor , następnie Pani „od polskiego” , jak zawsze z
resztą, wyskoczyła z czytaniem lektur, nadrabianiem zaległości i straszyła, że jak
będziemy dalej leserować, to w końcu nie napiszemy dobrze sprawdzianu
ósmoklasisty. Nic dziwnego. Już przyzwyczailiśmy się do ciągłego przykręcania
śruby z języka polskiego. Ale kto w takim momencie myślał o „Panu Tadeuszu”?
Rozterki miłosne młodego szlachcica pozostawiliśmy póki co jemu , a sami, w
marzeniach spędzaliśmy już czas przed telewizorem i komputerem i to bez
nadzoru rodziców!

Jednak rzeczywistość okazała się mniej kolorowa i wabiąca niekończącym
się luzem...Kolejne dni spędziliśmy odosobnieni w swoich domach, słuchając
zatrważających informacji o rozwoju epidemii na świecie i w Polsce oraz
czytając coraz więcej maili na temat nauczania zdalnego!

Początki, jak zawsze, były trudne – panował wielkie chaos i zamęt. Nikt nie
wiedział, co dalej. Nasz dobrze znany świat wywrócił się do góry nogami!
Początkowa euforia, że nie musimy chodzić do szkoły przerodziła się w
niepokój, a potem strach. Z dnia na dzień każdy z nas musiał zapomnieć o tym,
że często prowadzony był za rączkę, że dosłownie o wszystkim przypomniał na
bieżąco rodzic, czy nauczyciel. Dorosłość wkroczyła w nasze życie WIELKIMI
KROKAMI!!!

Okazało się, że w trybie ekspresowym musieliśmy dorosnąć i wziąć
odpowiedzialność za siebie. Nie było nauczyciela, która by nas przywołał na
Ziemię, w momencie, gdy my w marzeniach wędrowaliśmy Mleczną Drogą .
Pojawiły się też problemy techniczne, z którymi niełatwo się było uporać. Edziennik i elektroniczne dzienniczki, które nie chciały się otworzyć, zawieszające
się strony internetowe i utrudniony kontakt mailowy z nauczycielami. To krótki
obraz codzienności w pierwszych dniach zdalnego nauczania.

W kolejnych powoli zaczęliśmy dostosowywać się do nowej, wirtualnej
rzeczywistości. Problem z komunikacją i pracą online powoli zanika. Nastała
RUTYNA - pobudka, sprawdzanie poczty, czas przed monitorem i samodzielne
ogarnianie lekcji. To o tym marzyliśmy w szkolnej ławce...??

Po ponad miesiącu od ogłoszenia przez Premiera decyzji o zamknięciu szkół i
wprowadzeniu wielu zmian w naszym życiu, obecna sytuacja stała się dla nas,
póki co, normalnością.

Mimo wielu ograniczeń i trudnej sytuacji dostrzegamy jednak wiele
pozytywów. Taki sposób nauki pozwolił nam na bardziej spersonalizowane
formy kontaktu między nauczycielami a nami. Każdy dzień przynosi nowe
doświadczenia, o których wcześniej nawet nie mieliśmy pojęcia.

Przyzwyczajamy się do obecnych realiów... Jednak jest coś ,z czym trudno
nam się pogodzić – brak możliwości widywania się z rówieśnikami, przyjaciółmi
i….nie uwierzycie, brakuje nam marudzenia nauczycieli, często gorących od
emocji dyskusji z nimi, po prostu- BRAKUJE NAM SZKOŁY!

Teraz pozostaje dla wielu jedno pytanie – co ze sprawdzianem ósmoklasisty i
z maturami?

To tyle, mój Drogi Pamiętniku, mam nadzieję, że za kilka miesięcy, jak będę
czytać te słowa, znajdę się w starej i nie tak nudnej, jak myślałam
rzeczywistości.

Rąbka tajemnicy ze swojego pamiętnika uchyliła Emilia Klonz – uczennica
klasy VIII Publicznej Szkoły Podstawowej w Zawadzkiem

 

 Życie ucznia w czasach pandemii - Łukasz Woyciechowski – uczeń klasy VIII b

Życie ucznia w czasach pandemii

Przełom marca i kwietnia 2020r. - ten czas zapamiętamy bardzo długo, na wielu osobach odciśnie
piętno, z którym będą musieli żyć. Sytuacja nowa dla nas wszystkich. Z dnia na dzień zetknęliśmy się z
dotąd nieznaną rzeczywistością - globalną epidemią koronawirusa. Nikt nie był na to gotowy, nikt nie
przewidział porządku świata znanego tylko miłośnikom powieści science fiction.

Na początku był problem z organizacją życia – nagle okazało się, że zwykły wypad na rower z
kolegami, spotkanie z rodziną, przyjaciółmi w szkole, a nawet uczestniczenie we Mszy Św. stało się
czymś niemożliwym. Zajęcia w przysłowiowej szkolnej ławie i przy tablicy odeszły z dnia na dzień w,
miejmy nadzieję, chwilowe zapomnienie. Byliśmy zagubieni, ponieważ nie było wiadomo do końca,
co trzeba robić i jak przystosować się zdalnej nauki. Okazało się, że Internet, platformy edukacyjne, a
nawet e-dziennik nie wytrzymywały ogromnego obciążenia. Często trzeba było godzinę lub dłużej
czekać, by móc się zalogować, na szczęście powoli się to zmienia.

Także sami musimy organizować sobie czas na naukę i odpoczynek, ponieważ nikt za nas tego nie
zrobi. A przecież dotąd było inaczej! Pilnowali nas rodzice i nauczyciele, często za nas podejmowali
decyzje i myśleli za nas. Nauka w szkole też przychodziła nam łatwiej. W domu jest dużo rzeczy, które
odciągają nas od nauki: telewizor, czy telefon kuszą, by znaleźć wymówkę i odejść od biurka. Sami w
domu czujemy się niepewnie. Ograniczone możliwości konsultacji z nauczycielami, pogadania z
kumplami, to główne bolączki przeciętnego ucznia.

Szczególnie ten czas przeżywamy my - ósmoklasiści. Nie wiemy kiedy i czy w ogóle odbędzie się
sprawdzian ósmoklasisty – a jest to przecież egzamin, od którego w dużym stopniu zależy nasza
przyszłość.

Często pada też pytanie: „ Ile nauczymy się w tym czasie?” Myślę, że nie ma w tym względzie
konkretnej odpowiedzi – zależy to indywidualnie od każdego ucznia. Jedni wyślą zadanie, często
ściągnięte z opracowań lub przez kogoś zrobione, inni natomiast wgłębią się w teksty lekcji
przesyłanych przez nauczycieli i sięgną do naprawdę dużych zasobów Internetu, by poszerzyć swoją
wiedzę na dany temat.

Mnie szczególnie ciekawi ,jak będzie wyglądać powrót do szkoły. Czy będziemy pisać sprawdziany z
kilku tygodni, a może nawet miesięcy zdalnych lekcji, czy ósmoklasiści podejdą do pisania
sprawdzianu „prosto z marszu”? Na razie wszyscy musimy się przystosować do zdalnych lekcji, które
są dla nas teraz codziennością, rozmów z przyjaciółmi na Skypie, czy za pomocą innych
komunikatorów.

Szkoła przeniosła się do domu - miejsca, które niekoniecznie kojarzy nam się z nauką, a z czasem
wolnym, pachnącym obiadem i rodziną.

Łukasz Woyciechowski – uczeń klasy VIII b PSP w Zawadzkiem

 

 

KALENDARZ

w tym:

Dodatkowe dni wolne od zajęć edukacyjnych:

2.11.2020r. (poniedziałek) - Dzień zaduszny

12,13 listopada 2020r. (czwartek, piątek) 2020r.

25-27.05.2021r . - Egzamin ósmoklasisty

4.06.2021r. - piątek po Bożym Ciele

W dni wolne od zajęć edukacyjnych świetlica jest czynna od godz. 6.50 do 15.30.